1. Iga Świątek znów najlepsza na świecie
22-latka w 2022 roku rzuciła tenisowy świat na kolana i niejako została zakładniczką własnego sukcesu. W nowy sezon weszła z presją gigantycznych oczekiwań i mianem liderki rankingu WTA. Jak sama później przyznawała, obrona prowadzenia w zestawieniu bardzo jej ciążyła.
Wszystko zaczęło się od Australian Open, gdzie niespodziewanie odpadła w 1/8 finału, a triumf Aryny Sabalenki oznaczał, że wyścig o pozycję numer jeden zaczął się na dobre.
Top 5 zagrań Igi Świątek w turnieju Roland Garros 2023
Źródło wideo: Eurosport
Sabalenka dopięła swego i przejęła pozycję liderki po US Open, gdzie Świątek znów przegrała w 1/8 finału. Po 75 tygodniach Polka znów była tą goniącą.
Łącznie w 2023 wygrała sześć turniejów.
Iga Świątek z trofeum dla liderki rankingu WTA na koniec roku
Foto: Getty Images
2. Złoty rok polskiej siatkówki
Rok 2023 był absolutnym popisem polskich siatkarzy. Drużyna prowadzona przez Nikolę Grbicia zamieniła w złoto wszystko, czego dotknęła.
Przełom sierpnia i września stał pod znakiem mistrzostw Europy. I tu znów było pięknie. Polacy bez choćby jednej porażki dotarli do finału,
gdzie rozbili Włochów 3:0, rewanżując się za porażkę w finale mistrzostw świata rok wcześniej.
Wisienką na torcie był kapitalny występ i zwycięstwo w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Polscy siatkarze świętują mistrzostwo Europy
Foto: Getty Images
3. Piotr Żyła złoty w Planicy
Żyła przyjechał do Planicy, by bronić tytułu, który dwa lata wcześniej sensacyjnie wywalczył na skoczni normalnej w Oberstdorfie. Choć skakał dobrze, to z pewnością nie był głównym faworytem do złota.
Skok Żyły z 2. serii konkursu na skoczni normalnej w MŚ w Planicy
Źródło wideo: Eurosport
Mazurek Dąbrowskiego na dekoracji Piotra Żyły na MŚ w Planicy
Źródło wideo: Eurosport
Sezon Pucharu Świata zakończył na szóstym miejscu z dorobkiem 984 punktów.
4. Bartosz Zmarzlik mistrzem świata po raz czwarty
Polski żużel po raz kolejny miał twarz Bartosza Zmarzlika. 28-latek wygrał aż pięć z dziewięciu turniejów Speedway Grand Prix i po raz czwarty w karierze został mistrzem świata.
Wyczyn jest tym większy, że czwarty tytuł w karierze wywalczył jako najmłodszy zawodnik w historii. Do najlepszego osiągnięcia wszech czasów brakuje mu jeszcze dwóch złotych medali. Po sześć tytułów wywalczyli Tony Rickardsson i Ivan Mauger.
Bartosz Zmarzlik odebrał medal mistrza świata. Dekoracja po GP w Toruniu
Źródło wideo: Eurosport
5. Piłkarska kadra w rozsypce
Łyżką dziegciu w beczce miodu polskiego sportu było to, co działo się wokół piłkarskiej reprezentacji Polski.
Rok zaczął się od trzęsienia ziemi, a selekcjonera Czesława Michniewicza pogrążyła pozasportowa afera słynnej premii obiecanej przez premier Mateusza Morawieckiego przed mundialem w Katarze.
W jego miejsce pojawił się Fernando Santos, Portugalczyk z wielkim nazwiskiem, mistrz Europy z 2016 roku. To miało być nowe otwarcie, wizerunkowa bomba ze strony PZPN, a wszystko okazało się jedną z największych klap w całej historii reprezentacji.
Santos sprawiał wrażenie, jakby praca z kadrą była dla niego zupełnie obojętna. Eliminacje Euro 2024 w słabej i łatwej grupie z Wyspami Owczymi, Mołdawią, Albanią i Czechami miały być formalnością, a okazały się koszmarem. Kibice najprawdopodobniej nigdy nie zapomną
absurdalnej porażki w Mołdawii mimo prowadzenia 0:2 do przerwy.
1. Novak XXIV Wielki
Podczas gdy Świątek kolejnym rokiem w pełni zasłużyła sobie na tytuł królowej światowego tenisa, panowanie wśród panów pozostaje niezmienne. Novak Djoković od kilkunastu lat to wyznacznik najwyższej jakości i bezsprzeczny punkt odniesienia.
Serb przetrwał historyczną rywalizację z duetem Roger Federer – Rafael Nadal, a obecnie, pomimo 36 lat na karku, z tym samym błyskiem w oku i ciągłym głodem zwycięstwa odpiera ataki młodego pokolenia.
W ciągu minionych 12 miesięcy wygrał trzy z czterech wielkoszlemowych turniejów, dał się jedynie pokonać w finale Wimbledonu. Obecnie jego licznik zatrzymał się na historycznych 24 tytułach najwyższej rangi, a w nowym roku powalczy o coś jeszcze bardziej wyjątkowego – Złotego Wielkiego Szlema, czyli cztery mistrzowskie tytuły spuentowane złotem olimpijskim.
Novak Djoković odebrał trofeum po finale US Open 2023
Źródło wideo: Eurosport
2. Król Messi
W Interze Miami błyszczał od pierwszego kontaktu z piłką. Zdobył też już pierwsze trofeum w postaci Leagues Cup. Idealnym odzwierciedleniem jego fenomenu nie są jednak kolejne gole, puchary czy rekordy.
W jednym ze spotkań Interu na trybunach roiło się od gwiazd sportu i popkultury. I gdy mistrz świata znalazł się na chwilę przy trybunie bocznej, ikony współczesnego świata pokroju LeBrona Jamesa, Sereny Williams czy Kim Kardashian wyciągnęły smartfony i powagę chwili uwieczniły niczym zwykli śmiertelnicy.
Na boisku – Leo Messi. Na trybunach – Serena Williams, LeBron James czy Kim Kardashian. Po tym poznaje się prawdziwą gwiazdę
Foto: Getty Images
3. Guardiola w końcu się doczekał
Chwile triumfu święcił także stary znajomy Leo z Barcelony. Pep Guardiola to dziś architekt sukcesów innego klubu – w kilka lat zmienił Manchester City w maszynę właściwie niezniszczalną, a sam potwierdził przynależność do największych wizjonerów piłkarskich w dziejach.
W kolejnych miesiącach zawodnicy City dorzucili też Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata. Guardiola czekał długo, ale na szczyt futbolu powrócił w stylu iście spektakularnym.
Pep Guardiola i puchar Ligi Mistrzów. Ten pocałunek był nieunikniony
Foto: Getty Images
4. Duński dynamit
Znacznie krócej ponowne potwierdzenie najwyższej sportowej klasy zajęło mistrzowi Tour de France. Jonas Vingegaard nad Loarą i Sekwaną bronił tytułu z 2022 roku. Miał toczyć pasjonujące pojedynki z Tadejem Pogaczarem, aczkolwiek dochodziło do nich raczej incydentalnie, a wszystko rozstrzygnęło się na ostatniej prostej.
W zagranicznych mediach mówi się o “kolarzu z innej planety” oraz “duńskim dynamicie”. A ten, podobnie jak Djoković, za rok planuje wystrzelić także na igrzyskach.
Jonas Vingegaard na podium Tour de France 2023
Źródło wideo: Eurosport
5. Czerwony, holenderski byk
Dominację za kierownicą, z tym że na czterech kołach, prezentuje z kolei Max Verstappen. Holender Formułę 1 wygrywał już także w poprzednich sezonach, lecz wtedy przynajmniej dochodziło do czegoś, co przypominało wyrównaną, sportową rywalizację.
Po serii zwycięstw i kolejnych rekordów dziś newsem staje się Grand Prix, w którym Max akurat nie zatriumfuje. Sam zainteresowany mówi, że tak wyborny rok trudno mu będzie powtórzyć, lecz – także ze względu na technologiczną przewagę Red Bulla – równie trudno oprzeć się wrażeniu, że niemożliwym jest znaleźć kogoś, kto mógłby w najbliższym czasie nawiązać z nim choćby cień walki.
Max Verstappen
Foto: Getty Images
(Przemysław Kuwał, Michał Błażewicz)